Jubileusz na Słowiańskiej
Są takie chwile, wobec których słowa tracą swoją zwyczajną moc, a człowiek milknie z podziwu. Do takich właśnie należy jubileusz 75 lat życia zakonnego siostry Alfonsy oraz 65 lat siostry Cyryli, świętowany w domu przy ul. Słowiańskiej w Nysie. Upływ czasu wyrażony w liczbach ustępuje tu miejsca czemuś znacznie głębszemu opowieści o wierności cichej, codziennej i nieustępliwej. O modlitwie, która splata dni w jedną całość, o służbie, która nie szuka uznania, i o miłości dojrzewającej w ukryciu. Życie obu Sióstr staje się świadectwem oddania Chrystusowi bez reszty życia przeżytego w pełni, bez kompromisów, z głęboką ufnością. Wśród rodziny, przyjaciół i licznie zgromadzonych sióstr wybrzmiało dziś przede wszystkim dziękczynienie. Za lata naznaczone zarówno radością, jak i trudem, za ofiarę, która nie zawsze była łatwa, za wytrwałość, która przetrwała próbę czasu. Każdy z tych elementów splata się w historię, która nie potrzebuje ozdobników — bo jej piękno jest prawdziwe. Takie jubileusze przypominają, że powołanie nie jest jedynie decyzją z przeszłości, lecz żywą, nieustannie ponawianą odpowiedzią serca. To droga, która nabiera sensu tylko wtedy, gdy idzie się nią całym sobą także wtedy, gdy wymaga siły, cierpliwości i zaufania przekraczającego ludzką pewność.
Wobec takiego świadectwa pozostaje wdzięczność.
Kochane Siostry dziękujemy Wam.




























