Być domownikiem Boga

07.07.2026

„Po co?” – to pytanie towarzyszyło nam podczas letnich rekolekcji dla młodzieży, które odbyły się w naszym domu w Nysie. Nie szukaliśmy jednej, prostej odpowiedzi. Odkrywaliśmy ją każdego dnia – podczas konferencji, na szlaku, w chwilach ciszy i w rozmowach, które często trwały dłużej, niż przewidywał plan. W centrum rekolekcyjnych dni była Eucharystia. Wchodziliśmy głębiej w jej tajemnicę, odkrywając, że jest czymś znacznie więcej niż tylko stałym punktem programu. To spotkanie z Jezusem, który daje siebie i zaprasza do budowania z Nim żywej relacji. To właśnie wokół tego spotkania rodziły się kolejne pytania, refleksje i decyzje. Ten wspólny czas był również okazją do uczenia się zaufania, otwartości i autentyczności. Do odkrywania, jak ważna jest wspólnota, w której można być sobą, dzielić się tym, co naprawdę nosi się w sercu, i doświadczać wzajemnej życzliwości. Był czas na śmiech i radość, na wędrówki, wspólne posiłki, wieczorne rozmowy i chwile milczenia, które nieraz mówiły więcej niż słowa. Szczególnym doświadczeniem była adoracja Najświętszego Sakramentu. Chwile, w których można było po prostu być – bez pośpiechu, bez masek, bez konieczności udowadniania czegokolwiek. Być jak domownik Boga, który wie, że jest u siebie. Kończymy te rekolekcje z wdzięcznością za każdy dzień, za spotkanych ludzi i za dobro, którego doświadczyliśmy. Wracamy do codzienności z odpowiedziami, które udało się odnaleźć, ale także z nowymi pytaniami, które będą nas prowadzić dalej. Wierzymy, że warto było wyruszyć w tę drogę razem.

A jeśli ktoś zastanawia się, co wspólnego z tymi rekolekcjami mają sól i cukier… Cóż, niech to pozostanie jedną z naszych rekolekcyjnych tajemnic. Powiemy tylko tyle: w dobrej wspólnocie, pośród życzliwych ludzi, nawet sól może smakować jak cukier, a cukier jak sól. I wtedy naprawdę nie ma to większego znaczenia.

s.M. Rut Rzytki

Udostępnij:
Idź do góry
Translate »